Druk 3D - nowe spojrzenie na słynny obraz Van Gogha

Druk 3D - nowe spojrzenie na słynny obraz Van Gogha

Autoportret Vincenta Van Gogha został odtworzony przy pomocy druku 3D, dzięki współpracy pomiędzy Custom Prototypes i Studiem Van Gogha.

Od 1994 r. Van Gogh Studio w Amsterdamie produkuje reprodukcje obrazów olejnych autorstwa Holenderskiego postimpresjonisty Vincenta Van Gogha. Zespół artystów jest w stanie dokładnie odtworzyć technikę malarską artysty, z grubymi pociągnięciami pędzla i kolorowymi plamami farby. Dziś studio posiada stajnię 89 autentycznych reprodukcji, które są sprzedawane na całym świecie.

Ale co by się stało, gdyby tradycyjna produkcja sztuki została połączona z drukowanym w 3D płótnem? Okazuje się, że coś zupełnie wyjątkowego. Firma Custom Prototypes z Toronto, zajmująca się drukiem 3D, współpracowała ze Studiem Van Gogha, aby nadać nowy wymiar klasycznemu dziełu sztuki.

Proces rozpoczął się od zeskanowania i stworzenia pliku 3D „Autoportretu z szarym filcowym kapeluszem” Van Gogha. Następnie, w swoim warsztacie w Toronto, wyprodukowali go za pomocą drukarki 3D SLA (sterolitograficznej). Użycie wielkoformatowej maszyny SLA o wysokiej rozdzielczości jest kluczowe dla odtworzenia tekstury powierzchni oryginalnego obrazu.

Po ukończeniu prac, cenny ładunek jest wysyłany do studia w Amsterdamie w celu pomalowania i wykończenia. Efektem końcowym jest niezwykłe dzieło, które oddaje autentyczność oryginału, dzięki unikalnej głębi zapewnianej przez druk 3D.

Vincent Van Gogh jest popularną inspiracją dla druku 3D

Choć może się to wydawać mało prawdopodobną parą, nie jest to pierwszy raz, gdy holenderski artysta i technologie druku 3D spotykają się razem.

W zeszłym roku firma Custom Prototypes wywołała sensację swoją drukowaną w 3D reprodukcją innego dzieła Van Gogha – „Gwiaździstej nocy”. Zastosowane techniki były takie same jak poprzednio; wysokiej rozdzielczości skan obrazu doprowadził do stworzenia pliku CAD płótna.

W innym, bardziej dziwacznym projekcie, wykorzystano próbkę DNA Van Gogha do bioprintu repliki jego ucha. Lewego, które Van Gogh miał sobie odciąć podczas epizodu psychotycznego w późniejszym okresie życia. Co więcej, ucho zostało podłączone do sprzętu elektronicznego, który mógł faktycznie „słuchać” i „słyszeć” dźwięki wokół niego.

Z niecierpliwością czekamy na więcej przykładów produkcji addytywnej przynoszącej nowe, ekscytujące interpretacje ikonicznych dzieł sztuki i kultury.

Żródło: https://all3dp.com