PLAsujący się wśród naszych ulubionych filamentów, czyli kolejny test Tarfuse® PLA NW9 od Grupy Azoty

PLAsujący się wśród naszych ulubionych filamentów, czyli kolejny test Tarfuse® PLA NW9 od Grupy Azoty

Jak już wiecie z poprzednich artykułów, zająłem się testowaniem filamentów od Grupy Azoty, która od niedawna wkroczyła na rynek druku 3D jako producent materiałów. Po udanych testach niektórych z filamentów, przyszedł czas na solidniejsze wydruki. Nazywam się Łukasz Niedźwiadek i dzisiaj chciałbym przedstawić opis drukowania przedmiotów użytkowych przy użyciu filamentu Tarfuse® PLA NW9.

Poprzednie testy PLA od Grupy Azoty uznałem za zdecydowanie udane. Tym razem postanowiłem opisać sytuację z życia wziętą. Otóż nasz kolega Grzegorz, odpowiedzialny za serwis, stwierdził że drukarki które do niego trafiają, bardzo często nie mają uchwytów na filament. Ponieważ nasza firma SEB-COMP serwisuje drukarki z całej Polski, to sprzętu wymagającego naprawy rzeczywiście trafia do nas sporo. Często jest to kilkanaście sztuk jednocześnie w jednym pomieszczeniu. Siłą rzeczy, chcąc sprawdzić czy wszystko działa lub co nie działa jak należy, serwisanci muszą nastawiać drukarki do pracy. O ile filamentu mamy pod dostatkiem, to stojaków/uchwytów na szpule mamy, ale deficyt. Zdarzają się sytuacje (szczególnie w zamkniętych konstrukcjach), że szpule po prostu się nie mieszczą i wtedy trzeba filament ustawić gdzieś obok. 
W naszym parku produkcyjnym mamy podobny problem. Postanowiliśmy rozwiązać go raz na zawsze, wykorzystując przy tym możliwość testowania filamentów Tarfuse® od Grupy Azoty. Oczywiście stojak na filament nie jest czymś nadzwyczajnym i takie rzeczy drukowaliśmy już wcześniej. Jednak z czasem okazało się, że żaden nie był na tyle odpowiedni, by przetrwać długotrwałą eksploatację w firmie. Testowaliśmy wcześniej stojaki na rolkach, na łożyskach oraz haki i inne podwieszane systemy. Tym razem postawiliśmy na prostotę. Model, który wyszukał nasz Kierownik Kamil: www.thingiverse.com:682283 wydał się bardzo prosty, mocny i stabilny jednocześnie.

Jego produkcja nie trwała długo i nie wymagała montażu jakichkolwiek dodatkowych elementów zakupionych w sklepie. Kamil stwierdził, że jest to model, który przyda się na serwisie i w parku produkcyjnym. 

Od razu zabrałem się za realizację zlecenia. To okazja na testowanie w realnych warunkach materiałów Grupy Azoty. Ponieważ model nie wymaga ponadprzeciętnych warunków, zdecydowałem się na druk ze standardowego PLA NW9.

Poprzednie testy tego materiału wyszły bardzo dobrze, chciałem więc sprawdzić jak filament poradzi sobie z większymi modelami. Tym razem poprosiłem kierownika  Kamila o wykonanie testów temperaturowych materiału, aby mieć szersze spektrum możliwości druku.

Okazało się, że w zakresie 185 do 225 materiał pracuje poprawnie. Najlepszym parametrem (szczególnie uwzględniając rozkładanie mostów) dla tego PLA jest 215 stopni i to tylko potwierdziło moje wcześniejsze próby i testy. 
Dodatkowo idąc za ciosem, postanowiliśmy zrobić “wieżę tortur” by zobaczyć jak filament radzi sobie z nietypowymi sytuacjami. Wyniki widoczne na zdjęciu poniżej.

Przyszedł czas na wrzucenie na warsztat naszego stojaka. Do druku wybrałem początkowo Biqu b1, jednak gdy okazało się że model jest znakomity, ponowiłem wydruk na Zortrax M200, CR10S5 oraz na drukarce naszej konstrukcji o tajemniczej nazwie “S1” Poniżej zdjęcia z początków budowania modelu.

Jak widać materiał nie stwarza żadnych problemów i nie licząc „nitkowania” wynikającego z moich złych ustawień retrakcji, nic niepokojącego się nie działo.
Temperatura dyszy 215 stopni, stół 30, 50 i 70 w zależności od drukarki. Wypełnienie również zależne od wielkości modelu (potrzebujemy stojaków również do dużych 5kg szpul). Klej standardowo, warstwy odpowiednio 0,2, 0,30 oraz 0,5mm. Prędkość na mniejszych drukarkach klasycznie 60mm/s, chłodzenie na pełnych obrotach. Poza sterowaniem temperaturą i wysokością warstwy, można śmiało powiedzieć, że to „Stock profil” dla PLA. Poniżej zdjęcia wydrukowanych modeli.

Wspomnę, że na drukarce S1 (zielone PLA) zrobiliśmy „Speed-test”. Przy dyszy 0,8 i prędkości 120mm/s oraz warstwie 0,5mm zeszliśmy czasowo ze standardowych 6h do 2,5 godzin. Oczywiście odbyło się to kosztem estetyki, a drukarka miała kłopoty chłodzeniem, co widać na zdjęciach, ale jednak ten czas robi wrażenie.
Podsumowując wydruki mogę śmiało stwierdzić, że mamy dobry model stojaka, świetny filament, zadowolonego kierownika i serwisanta. Więcej póki co nie trzeba😊. Wydruki na tym materiale są bezproblemowe i uważam, że warto mieć szpulę Tarfuse® PLA NW9 u siebie na półce. Za tydzień na cel obierzemy również PLA, jednak tym razem opcję antybakteryjną.