“My name is G, PET-G” - czyli test filamentu Tarfuse® PET-G od Grupy Azoty

“My name is G, PET-G” - czyli test filamentu Tarfuse® PET-G od Grupy Azoty

Niewiele osób zapewne wie, że PET jest z pochodzenia Brytyjczykiem. To właśnie w Wielkiej Brytanii zaczęto go wytwarzać już w latach 40. Miał służyć do produkcji wszelkiego rodzaju opakowań, głównie spożywczych. Tak samo jak “Agent jej królewskiej mości”, Pet jest teraz znany na całym świecie, chociażby pod postacią plastikowych butelek czy korków. 
Jak pamiętacie zapewne z poprzednich artykułów, w ostatnim czasie skupiamy się na testowaniu produktów Tarfuse od Grupy Azoty: PLA Wood, PLA NW9 oraz PA NAT 02, a teraz przyszedł czas na kolejny filament. Nazywam się Łukasz Niedźwiadek i jestem trenerem druku 3D w firmie Seb-comp. Dzisiaj przedstawię wyniki testów Tarfuse® PET-G

PET-G jest jednym z popularniejszych materiałów na całym świecie. Model, który wybrałem to akcesoria motocyklowe i jest dostępny na stronie thingiverse.com: https://www.thingiverse.com/thing:1247845. Możemy go pobrać bezpłatnie i w dowolnym momencie.

Konkretniej, jest to zacisk przytrzymujący gaz, nazywany tempomatem lub po prostu blokadą manetki motocykla. Jak wiemy PET-G jest materiałem odpornym  na czynniki atmosferyczne oraz promienie UV. Poza tym nie odkształci nam się na motorze, pozostawionym na przykład na słońcu. Nie przeszkadza mu deszcz i niskie temperatury. Te właściwości sprawiają, że ma bardzo szerokie zastosowanie w branży motoryzacyjnej. 
Do testów wybrałem ponownie drukarkę Biqu B1, ze względu na jej otwartą konstrukcję. Chciałem sprawdzić, jak poradzi sobie z drukiem z PET-G, czy pojawi się problem z podwijaniem modelu podczas druku.
Na opakowaniu filamentu Tarfuse® PET-G znajdziemy parametry wydruku zalecane przez producenta: dysza 230-245 stopni, stół grzejny 80-90 stopni i zamknięta komora robocza pomiędzy 20, a 50 stopni. Dysza oczywiście standardowa 0,4 mm.

Drukarka, którą wybrałem do testów, jest urządzeniem o otwartej konstrukcji, dlatego też postanowiłem podnieść temperaturę stołu do 95 stopni i spryskać stół obficie klejem dla lepszej adhezji. Prędkość druku zmniejszyłem do 40mm/s. Aby uniknąć potencjalnego rozwarstwienia, chłodzenie zmniejszyłem do 30%.  Temperaturę topienia filamentu ustawiłem pośrednią według zalecanych parametrów, czyli 240 stopni. Mimo dużych wątpliwości na początku (związanych z otwartą konstrukcją drukarki) takie ustawienia przyniosły oczekiwane, satysfakcjonujące efekty. Jak widać na zdjęciach poniżej, wszystko wyszło jak należy. Adhezja idealna, model nawet ,,nie próbował” odkleić się od stołu. 

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym w trakcie wydruku nie podmienił koloru. Zmiana koloru  z czarnego na czerwony praktycznie bezproblemowo, żadnych nadlewek, połączenie między warstwami idealne. 

Wizualnie wydrukowany model jest nieco błyszczący i przyjemny dla oka. Jednocześnie w dotyku wydaje się solidny i mocny.

Gotowy wydruk postanowiłem przetestować w warunkach rzeczywistych, mocujące go do manetki motoru. Należy pamiętać, że wydruk musi być delikatnie rozwarty by nałożyć go na manetkę gazu i tutaj również wszystko udało się poprawnie wykonać. Po założeniu na kierownicę model, zgodnie ze swoim przeznaczeniem, przytrzymywał dźwignię gazu. Poniżej zdjęcia po zainstalowaniu.

O ile wiem sezon motocyklowy został zamknięty, dosłownie kilka dni temu, więc motocykliści mają całą zimę na zabawę materiałem Tarfuse od Grupy Azoty i każdy może znaleźć coś do swojej maszyny. 
Podsumowując, uważam test materiału Tarfuse® PET-G za udany. Każda osoba pracująca z drukarkami 3D powinna mieć u siebie na półce ten materiał, tym bardziej jeśli macie drukarki 3D o otwartej konstrukcji. To z pewnością filament do zadań specjalnych. Pozostaje jedynie przetestować większe modele, tym razem na drukarce z zamkniętą komorą roboczą.